co myślę po
Blog > Komentarze do wpisu

Dzieci naszej ulicy/Hijos de nuestro barrio Naguib Mahfuz

Nie udało mi się nabyć wydania polskiego Dzieci  naszej ulicy, toteż z radością przystąpiłam do lektury hiszpańskiego przekładu, w którym przynajmniej nie raziły mnie polskie transkrypcje imion i nazw własnych, które to psuły dotkliwie lekturę Rodu Aszura. Dlatego też w mojej opinii będę posługiwać się oryginalnymi wersjami imion, jakie były zastosowane w tejże.

Uważana za najważniejszą książkę Mahfuza Dzieci... opowiada, podobnie jak w Rodzie Aszura, burzliwą historię pewnego rodu, którego nestorem jest Gabalaui, personifikacja Boga. Żyje on w pięknym domu otoczonym rajskim ogrodem, jest ojcem pięciu synów, z których wybiera najmłodszego Adhama na swojego następcę i zarządcę posiadłości. To oczywiście rodzi niesnaski pomiędzy braćmi oraz dziećmi i ojcem, wszyscy czują się pokrzywdzeni, oprócz Adhama, który jakby nie doceniał ogromnego daru zaufania jakim został obdarzony przez wymagającego i despotycznego ojca. Nie chcę zdradzać więcej, ponieważ w tzw. recenzjach najczęściej spotykam się ze skrótowym opisem całej fabuły, a to już jest streszczenie, a nie recenzja.  Skoro najpierw mamy Adhama, to znaczy, że wygnany z domu ojca założy swoją rodzinę i da początek kolejnym pokoleniom, które zaludnią tereny sąsiadujące z domem Gabalauiego, a w przedstawionych dalej postaciach łatwo można doszukać się podobieństw do Kaina i Abla, Mojżesza, Jezusa, Mahometa. Kolejne potomkowie Adhama ustanawiają swój porządek na zamieszkiwanych terenach, rządzą się według swoich zasad, często przemocą zdobywając władzę nad innymi, a Gabal, Rifaa, Qasem i Arafa jak prorocy, którzy pragną dobra, zgody i powrotu do domu ojca, co oczywiście nie jest takie łatwe.

Wszystko przedstawione jest baśniowym językiem, jak w Rodzie Aszura, poszczególni bohaterowie wyróżniający się dobrem i brakiem nałogów, chcący propagować zgodę i pokój wśród ludności, często posiadają wyjątkowe talenty, a wybrani z nich zostają namaszczeni przez samego Gabalauiego, o czym dowiadują się dzięki objawieniom czy wizjom. Niestety żyją pośród zwykłych ludzi, rzezimieszków, handlarzy, kuglarzy, biedoty i przestępców, i pomimo własnych przekonań w końcu ulegają złym wpływom. Nietykalny i nie podlegający dyskusjom idealny wizerunek proroka zostaje zbrukany, pomimo przestawienia ich jak superbohaterów, uświęconych i wywyższonych z tłumu, to tak jak zwykli ludzie mają słabości i popełniają nieodwracalne błędy. Ten obrazoburczy i skłaniający do przemyśleń i krytycznego spojrzenia sposób przedstawienia niezaprzeczalnych prawd religii doprowadził do tego, że Dzieci naszej ulicy drukowane były tylko raz w Egipcie i w atmosferze protestów, także środowiska uniwersyteckiego. Ażeby nie przedstawiać w złym świetle wyłącznie wyznawców islamu powiem, że chrześcijanie też mogliby poczuć się obrażeni, szczególnie zakończeniem. Jest to książka, która oczarowuje orientalnym sposobem opowieści, kwiecistym językiem,  którą czyta się łatwo, wciąga i intryguje ale składnia przede wszystkim do przemyśleń na tematy, które są radykalizowane w wielu religiach. Stawia czytelnika poza tym wszystkim i zmusza do spojrzenia z zewnątrz i zweryfikowania dotychczasowego światopoglądu. Zastanowienie się  nad postaciami, ich czynami i skutkami może zupełnie zmienić przekaz i zrozumienie Dzieci naszej ulicy. Tak sobie myślę, że radykalni wyznawcy islamu, którzy protestowali w związku z tą książką chyba nie odrobili zadania z nią związanego, ponieważ w przeciwnym wypadku na pewno by nie protestowali.

Wydanie hiszpańskie nie jest wolne od kilku błędów edycyjnych, jednak zachowanie oryginalnej pisowni imion i nazw własnych dodaje autentyzmu i wschodniego czaru, których został pozbawiony polski przekład. Mahfuz podzielił tekst na rozdziały i kilkustronicowe podrozdziały, co sprawia, że całość bardzo wygodnie się czyta, a jest to potężny ciężar tekstu.

 

Naguib Mahfuz Hijos de nuestro barrio tłum. D. G. Villaescusa, P. M. Monfortm I. Ligorre, C. de Losada, E. Abelleira, 489 str. Ediciones Marines Roca S. A. 2007.

polskie wydanie

Dzieci naszej ulicy tłum. Izabela Szybilska-Fiedorowicz, 400 str. wydawnictwo Smak Słowa 2013

 

piątek, 16 stycznia 2015, czytulinka

Polecane wpisy